Translate

środa, 3 lipca 2013

czwartek, 27 czerwca 2013

Dobre Zakończenie (OneShot) + Ogłoszenie przed wakacjami

Fushimi Saruhiko
Lat: 19
Anime: K project
Yata Misaki
Lat: 19
Anime: K project
   Odkąd Czerwony Król zmarł, życie Yatagarasu zmieniło się. Chłopak ciężko to zniósł, nadal odczuwa pustkę goszczącą w jego sercu, potrzebował wsparcia, jednak nie wiedział, kto mu je zapewni. Wszyscy jego towarzysze z Homry znaleźli sobie inne zajęcia - to denerwowało Misakiego, uznał to za zdradę i kompletny brak szacunku dla Króla, który im tak wiele dał z siebie. Mimo to, jednak nadal utrzymywał z nimi kontakt, chociaż wszyscy spostrzegli, że Yata nie jest już tą samą osobą, nawet z wyglądu się zmienił. Anna przejęła się, zwłaszcza, kolorem jego włosów - nagle wydawał się wyblakły. Izumo stwierdził iż oczy chłopaka, również stały się inne, tak jak były pełne życia, teraz stały się puste i nieobecne, nawet jada na deskorolce nie sprawiała mu już radości. Będąc nieustannie w takim błogostanie, Misaki nie dostrzegał wielu rzeczy, a najważniejszą z nich było to, że dawny przyjaciel Saruhiko, podążał za nim krok w krok i nie spuszczał z oczu.
 Pewnego wieczoru, kiedy Yatagarasu wracał do domu, Fushimi zatrzymał go tuż pod mieszkaniem, brunet miał inny wyraz twarzy - była poważna, ale z oczy przebijały promienie smutku i współczucia.
- Czego chcesz? - warknął na powitanie Yata. Niebieskooki, bez słowa, pochwycił za nadgarstek rudowłosego i pociągnął z sobą. Chłopak o piwnych oczach próbował zaprzeczyć, więc szarpał się i wyrywał, prawie poskutkowało, ale wtedy Saruhiko zastosował nieco niestosownych środków - przerzucił mniejszego przez ramię i tak zabrał do swojego lokum. Tam z kolei, Misaki wylądował na łóżku porywacza, czarnowłosy zawisł nad nim z zatroskanymi oczyma, leżący starał się odwrócić swój wzrok gdzie indziej i kręcił głową na wszystkie strony. Nagle koło głowy Yaty, uderzyła pięść niebieskookiego.
- Misaki! - krzyknął wściekły już Fushimi. Rudowłosy wzdrygnął a nagłym szoku, zwrócił swoje spojrzenie na bruneta, ten pogładził palcami, najpierw po czole, później po policzku leżącego. Saruhiko przybliżył swoje usta do ucha Yatagarasu, wpierw je ucałował, a po chwili wyszeptał.
- Nie bądź więcej smutny... - serce piwnookiego przyspieszyło. Łzy spłynęły po twarzy Miaski'ego, znów doznał potężnego ucisku w lewej piersi i z trudem powstrzymywał się od gorzkiego szlochu. Ręce Fushimi'ego objęły leżącego w pasie, a usta obojga złączyły się, Yata nie protestował i całkowicie się oddał swemu partnerowi. Seme powoli zsunął spodnie z bioder wybranka. W chwilę później, obaj byli rozebrani, na twarzy uke pojawił się szkarłatny rumieniec, oczy miał lekko przymknięte, a oddech dosyć ciężki, Saruhiko ponownie ucałował Yatagarasu, a w trakcie tego rozchylił nogi partnera i delikatnie pchnął biodrami. Rudowłosy jęknął, jego wybranek ucałował go i wtedy ruchy stały się bardziej energiczne, jednak nadal, Fushimi starał się nie zadawać bólu ukochanemu. Po chwili, seme zaczął postępować odważniej i śmielej, aż przestał się powstrzymywać, jęki stały się cichymi, stłamszonymi krzykami. W pewnej chwili, Yata myślał, że nie wytrzyma ale kiedy już miał zamiar się poddać i powiedzieć partnerowi, aby zaprzestał, ten doszedł będąc w piwnookim.
  Na drugi dzień, Miaski obudził się wcześnie, wcześniej niż brunet. Siedział na łóżku i patrzył na śpiącą twarz swojego wybranka i głęboko myślał nad tą nocą, nie wiedział, jak się czuć, był w pełnej rozterce. Chciał bezszelestnie opuścić dom niebieskookiego, jednak w progu drzwi od sypialni, zatrzymał go Saruhiko. Najpierw objął i przycisnął do siebie, w chwilę później obaj leżeli w swoich objęciach, a serce Yaty wreszcie było spokojne.
~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
~Yohohohohoho!
Siemka ludziska, wiem, że długo nie pisałam ale jednak udało mi się przed wakacjami wyrobić. O tuż w tytule jest wspomniane o ogłoszeniu i brzmi ono następująco: Blog Crossover Opowiadania zostaje zawieszony na okres 2 miesięcy.
Tak, mam zamiar wyjechać itp. ale po wakacjach, znowu zaczynam blogować ;)
    Mataneee Dzianaaaa~!

sobota, 1 czerwca 2013

Trochę obrazków #1

Yo minna!
Dodaję nową serię, a mianowicie będą to głównie komiksiki ;) Mam nie małe urwanie łba, więc żeby nadrabiać straty, będę dowalać komiksy, które znajdę na internecie ^^
Jeszcze raz bardzo przepraszam za zwłokę xD
Nie opóźniona reakcja o poranku :D 

sobota, 27 kwietnia 2013

IceMake: Love 2

  Lyon przerwał pocałunek. Wyprostował się, puścił Grey'a i patrzył na leżącego z tryumfalnym uśmiechem. Fullbuster, z szkarłatnym rumieńcem, leżał wlepiając zdziwione oczy w przyjaciela, zaciskał ręce na prześcieradle i dyszał, korzystając z chwili oddechu. Siwowłosy w pewnym momencie zmienił wyraz swojej twarzy, ze zwycięskiego uśmiechu na puste pożądanie.
- L-Lyon! - czarnowłosy chciał, żeby szarooki się otrząsnął i zaprzestał. Niestety to nie poskutkowało, Vastia ściągnął z siebie koszulę i chciał to samo zrobić czarnookiemu, ale ten zaciekle się stawiał, więc Seme rozdarł ubranie leżącego. Fullbuster desperacko usiłował odepchnąć od siebie napastnika, gdy zaczął całować i podgryzać odsłoniętą klatkę piersiową Uke. Na twarz bruneta wpłynął krwisty rumieniec, zamknął jedno oko i patrzył bezradnie jak jego przyjaciel zabawia się nim, aż z jego gardła wyrwał się pojedynczy jęk. Lyon zatrzymał się i popatrzył na partnera, zasłaniał usta dłonią, głowę miał przekręconą w bok, a powieki drżały mu, jakby chciał je na siłę zamknąć. Vastia przybliżył swoją twarz do Grey'a i z szyderczym uśmieszkiem ucałował czarnookiego, odwracając uwagę od tego, że ściąga z niego spodnie.
- Nnn... Ly... - zaczął kręcić głową brunet, ale szarookiemu to nie przeszkadzało. Gdy wreszcie uporał się z ostatnią częścią ubioru wybranka, miał łatwą drogę do celu. Fullbuster, oczywiście się stawiał, ale w końcu leżał z rozłożonymi kolanami, a siwowłosy nachylił się nad nim i w pewnym momencie przybliżył, wbijając się między nogami Uke. Czarnooki zamknął oczy, przekręcił głowę w bok i powstrzymywał się od jęków, wbijał palce w pościel, jednak Lyon bez oporów, zagłębiał się w ciało osiemnastolatka. Po dłuższych chwilach, Vastia, dynamicznie uderzając biodrami, usłyszał ciche dyszenie i stękanie, Grey nie wiedział jak się zachować, ponieważ nigdy tego nie robił, a nawet gdyby, to nie miałby takiej roli podczas stosunku. Brunet czuł, że jeszcze moment i nie wytrzyma, ale Lyon w końcu i ostatecznie, doszedł.
  Ranek, Grey leżał na boku i przykrył się cały kołdrą. Zwinął się dokładnie, jak naleśnik i dumał ciężko nad minioną nocą, niestety zanim coś wymyślił, szarooki zaszedł go od tyłu i zrobił na ramieniu malinkę. Naznaczony tym piętnem, rzucił się na - teraz już - kochanka i zaczęli się obaj przewalać po podłodze, bijatyka skończyła się na przytulaniu, chociaż tylko jedna ze stron przejawiała wyraźną niechęć do tego. Po tym Fullbuster i Vastia udali się do gildii Fairy Tail, uciekali na pobocze tylko wtedy gdy udawali, że się kłócą, a tak naprawdę chcieli być tylko ze sobą.
Na uboczu... xD
~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~

No elo ziomasy!

Jak życie? Nie, że mnie to obchodzi xD Ale!

                                                                  Jak mój opek? Chyba git, ujdzie w tłoku tak gdzie jest luźno.

Dodałam komiksa, żeby było ciekawiej, jak widać no i... to chyba tyle.

 Paaa~!

niedziela, 21 kwietnia 2013

Rozdział 7

  Takayuki obudził się nie w swoim łóżku. Usiadł zaspany i rozejrzał się po pokoju, znajdował się w hotelu i nagle wszystko sobie przypomniał - był z Aibą i się całowali. Jak sobie uświadomił tę jedną rzecz, cały się zarumienił i zakrył kołdrą, głową walił w poduszkę, gdy nieoczekiwanie, ktoś złapał go za kostkę i po jego nodze, przeszedł ręką na ramię. Furuichi wychylił się spod nakrycia i jego usta pogrążyły się w głębokim pocałunku. Izou jedną ręką trzymał za podbródek siwowłosego, a drugą powoli ściągał z niego kołdrę, blondyn oparł się kolanami między nogami Takayuki'ego, kiedy tylko nakrycie zniknęło z powierzchni łóżka.
- Aiba! - przerwał siwowłosy i odepchnął niebieskookiego. Cały czerwony, przekręcił twarz w bok i kurczowo ściskał odsłonięte ramiona osiemnastolatka. Ten zrobił minę bez uczuć, pociągnął za kolana Furuichi'ego tak, że się położył, a Izou pojmał obie ręce leżącego i przycisnął do pościeli, wtedy też Uke zauważył, że nie ma na sobie niczego od pasa w dół. Aiba, bez koszulki, zawisł nad wybrankiem i widział jego przerażenie pomieszane z rozpaczą i wstydem, bez zastanowienia, niebieskooki przyciągnął biodra szarookiego, rozpiął rozporek i wbił się w leżącego. Takayuki wygiął plecy w łuk, zacisnął wolne już ręce, na pościeli i powstrzymał się od krzyku, ponieważ byli w hotelu, więc wokoło znajdowali się ludzie, a gdyby to się wydało, byłoby kiepsko. Wytrzymanie tego było trudne, Izou wcale się nie powstrzymywał, a widząc jak stara się jego Uke, rozłożył szeroko jego nogi, przyciskając do prześcieradła i mocno wszedł.
- A...! - wydarł się z gardła Furuichi'ego, stłamiony krzyk. Po kilkunastu ruchach, Aiba odwrócił szarookiego na brzuch, objął w pasie i przelgnął całym ciałem do siwowłosego. Usta przyłożył do jego ucha i wyszeptał.
- Teraz naprawdę zaboli... - mówiąc to, wprowadził swojego członka w Takayuki'ego. Ten wgryzł się w poduszkę, a łzy płynęły z jego oczu, mimo woli. Po chwili szarooki zaczął dyszeć i cicho jęczeć, uścisk nagle się zacieśnił, a blondyn wszedł cały.
- N... Nie... - ledwie wydukał, gdy Seme wylewał w niego płyn. Aiba z powrotem odwrócił Furuichi'ego i gdy ten myślał, że znowu będzie to z nim robił, na jego ustach spoczął delikatny pocałunek. Leżeli w łóżku w swoich objęciach, dopóki Takayuki nie był w stanie sam stanąć na nogi.
  Szarooki czuł się strasznie wracając do domu. Miał straszliwy mętlik w głowie i nadal bolało go od pasa w dół, gdy tylko się ruszył, a musiał wracać na piechotę, ponieważ w pewnym momencie zmęczył się tak, że nie był w stanie iść, usiadł na ławce w parku. Westchnął ciężko, jego oczy, wlepione w ziemię, przejawiały smutek, bał się wyznać prawdę Odze.
- Furuichi! - zawołał Tatsumi i przyleciał do siedzącego. Był poobijany, czyli znowu się bił, ale miał poważną minę, więc tym razem, to nie była bijatyka bez powodu. - Słyszałem. - powiedział brunet. Takayuki przeraził się to słysząc, chciał coś powiedzieć, ale czarnooki mu przerwał i go uściskał. - Jak jeszcze raz Aiba ci to zrobi, to zabiję gnoja, jasne? - uśmiechnął się i prawie co by udusił szarookiego, ale ten lekko odepchnął jego ramię, ale nie zaprzeczał uściskowi.

~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~

Strzałka wy moje pacany!

Nie no, zgrywam się ;D Zdziwieni? Dawno ich tutaj nie było, cuuu? Ale tera są i git! xD Mam ostrą fazę i jest bomba. No ale... Czekajcie także na dalszy ciąg naszych Lodowych magów, będzie ciekawie.

Dobra, to tyle

                        Narka!

środa, 10 kwietnia 2013

IceMake:Love 1

Gray Fullbuster
Lat: 18
Anime: Fairy Tail
Lyon Vastia
Lat: 25
Anime: Fairy Tail
  Lyon znów przyjechał do Fairy Tail, jak na złość Juvii nie było, nie miał jak się popisywać przed swoją miłością. Mógł za to trochę powalczyć w Gray'em, to pomogłoby mu stać się silniejszym, ponieważ obaj są magami Lodowych Tworów, tak więc z drobnym ociąganiem ruszył do drzwi frontowych gildii dawnego przyjaciela.
  Stanął przed budynkiem Fairy Tail, po chwili został on miło przywitany, a mianowicie Natsu wleciał prost na niego i obaj zaryli o ziemię. Vastia leżał ogłuszony, kiedy Dragneel zerwał się na równe nogi i popędził przed siebie. Siwowłosy został sam, skołowany nagłym uderzeniem.
- Nic ci nie jest Lyon? - spytał znajomy głos, od którego dało się słyszeć ton kpiny. Szarooki spojrzał w górę z ociaganiem unosząc głowę.
- A, to ty Grey... - stęknął i odwrócił wzrok z zażenowaniem.
- Oi - czarnowłosy poklepał przyjaciela po plecach i pomógł mu wstać. Fullbuster uśmiechnął się szyderczo i wszedł do środka gildii, Lyon z lekkim grymasem, poszedł w jego ślady i znowu by oberwał z człowieka, ale tym razem zrobił unik. Zadziwiało go, że Gray'owi to nie sprawia żadnych problemów, ale czego się spodzewać, skoro on tu praktycznie mieszka?
- O! Witaj Lyon! - zawołała Lucy i pomachał do niego z życzliwym uśmiechem na twarzy. Erza i Wendy, także go powitały przyjacielsko, Elfman uściskał go "po męsku", a mistrz Macarov wręczył kufnal z piwem, widać było, że sam jest nieźle spity. Vastia szybko się tam zadomowił, ale zastanawiał się gdzie będzie nocował, niektórzy mu już proponowali nocleg, ale nie chciał się wpraszać, więc pozostał tak do wieczoru. Wszyscy rozeszli się, wtedy do domów, jedynie mistrz i Gildarts zostali, ale to należało do ich obwiązków i musieli też coś omówić. Siwowłosy wyszedł i za bramą muru zobaczył Grey'a, podbiegł do niego.
- Grey! - zawołał, gdy ten zaczął odchodzić. Przystanął i zza ramienia łypnął na wołającego. - Mam pytanie, gdzie tu są jakieś hotele? Ty tu mieszkasz, więc...
- Jest ich tu od cholery, a wszystkie tak samo drogie - zaczął ciężko czarnowłosy - Dlatego wszyscy proponowali ci, żebyś zanocował u nich. A jak nie wierzysz to zobacz, mam akratk jedną ulotkę... - mówiąc to wyciągnął z kieszeni lekko pognieciony, kolorowy papierek. Lyon wzią i kiedy spojrzał na liczby jakie tam były proponowane na ceny, szczęka mu opadła, a Fullbuster prychnął śmiechem.
- A-ale... to jakieś...
- Daj spokój i chodź - machnął ręką czarnooki i ruszył jedną z uliczek.
- Co? - spytał szarooki, jakby wyrawany ze snu. Gray odwrócił się i popatrzył na niego rozleniwionymi oczami I odparł, drapiąc się po głowie.
- Przenocujesz u mnie... - mówił z ociąganiem i patrzył na wszystkie strony, ale nie na przyjaciela, jakby się wstydził swoich słów. - Oj no, chodźże i tyle! - warknął, odwrócił się i pospiesznie ruszył. Zdziwiony Vastia poszedł w ślad za nim i w ten sposób dotarli do skromnie udekorowanego, ale sporego budynku. W nim, korytarzami przemieścili się do ubogo umeblowanego mieszkania, ale dzięki temu wydawało się większe niż w rzeczywistości było. Lyon spodziewał się bałaganu, jak w pokoju nastolatka, a tam czysto i pięknie na swoich miejscach, tylko w jednym miejscu leżały porozrzucane... kredki. To właśnie one były głównym celem obserwacyjnym szarych oczu gościa, ale Gray nie zwrócił na to uwagi, tylko poszedł do kuchni.
- Chcesz coś pić? Mam praktycznie wszystko.. Eee cherbatę, sok... - mówił patrząc po szawkach, gospodarz. Vastia złapał za kartkę, na której leżały kredki i z diabolicznym uśmieszkiem, podszedł do czarnookiego.
- Hyhy... Czyli to dlatego się tak wstydziłeś mnie tu zaprosić? - pokazał mu rysunek i stanął w progu kuchni. - Nie wiedziałem, że rysujesz...
- Wcale nie! To tylko... z nudów... A poza tym, nic ci do tego co robię! - dukał, tłumacząc się, zamknął oczy, ale było widać, że ciężko mu powstrzymać gniew. Na twarz wpłynął mu wiśniowy rumieniec i wyglądał zaskakująco uroczo. Lyon prychnął śmiechem i odwrócił wzrok z na pokój.
- Cikawe... Co tam jeszcze, nasz artysta  stworzył? - pobiegł przez mieszkanie, a Grey gwałtownie ruszył w pościg za nim. Stanął przed drzwiami od sypialni, nie pozwalając szarookiemu się tam zbliżyć, to był błąd bo ten zainteresował się tylko tamtym miejscem. Uśmiechając się przebiegle, powoli podchodził do Fullbustra, a kiedy do niego doszedł, złapał za nadgarstki i staranował z dużą siłą. Obaj padli na łóżko, aż Lyon unieruchomił czarnookiego, przyciskając jego ręce do materaca, i siadając mu w pasie.
- Nooo... - rozejrzał się po pokoju, siwowłosy po czym znów na osiemnastolatka. - Gdzież ty je mogłeś ukryć... - wtedy poczuł dziwne głaskanie, w miejscach poniżej pasa. Gray starał się coś zdziałać nogami i biodrami, więc nieświadomie, muskał Vastię tam, gdzie nie powinien. Szarooki zmienił swoje ułożenie i kolanami wycofał się między nogi bruneta, z głupią miną i zauwarzył, że czarnooki niczego niestosownego nie widzi. Gorsze, jednak nastąpiło dopiero po chwili, leżący zgiął kolana i kopną w nogi Lyon'a, ten poleciał na niego, a ich usta się złączyły. Fullbuster spalił buraka i zaczął się miotać pod ciałem starszego kolegi, on był za to dziwnie spokojny, a nawet pogłębiał to spotkanie, coraz mocniej napierając sobą na osiemnastolatka.
  Gray czuł jak krew napływa mu do głowy i robi się gorąco. Nie wiedział co zrobić, po chwili nie dał rady poruszać dłoniami i zabrakło mu oddechu, mógł jedynie czekać na to, co będzie dalej.
~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~

Siemka, siemka!

  Długo nie pisałam, wiem. Nie mam ostatnio czasu, gonię z ocenami ^^" Ale tutaj macie, proszę nową parę i mam nadzieję, że wam się podoba.

No to tyle, paaaa!!

piątek, 15 marca 2013

Part 5 "Z deszczu pod rynnę"

 Pocałunek Sabaku stał się bardziej namiętny, nagły ucisk w spodniach Lee sprawił, że ten wzdrygnął. Bluzka leżącego, wtem się rozpięła, a usta Gaary zeszły na piersi malca. Serce czarnookiego biło jak szalone, bał się wielce, a to był dopiero początek, czuł to. Nieoczekiwanie, piach się wzburzył i pojmał za ręce i nogi Listka, Kazekage ściągnął spodnie ze swojego Uke. Zielonooki uniósł kolana Lee i wbił w niego, przytulił go, przykrywając całym swoim ciałem. Trzynastolatek jęknął i zaczął dyszeć, cały czas powstrzymywał się od krzyku, Sabaku dostrzegł cierpienie malca. Małe piąstki otworzyły się i ręce splotły na karku Kage, powolne ruchy biodrami zaczęły przybierać na sile, coraz większy nacisk nakładał Gaara na Uke. Lee myślał, że dłużej nie wytrzyma, aż w pewnym momencie Seme zakończył.
 Na drugi dzień, trzynastolatek wyruszył żywym krokiem w stronę Konohy - myślał tylko o minionej nocy i o tym, jak przetrwał ją całą w towarzystwie Gaary. W głowie mu się kręciło na samą myśl o jego poczynaniach, jednak jedno jest pewne i oczywiste, Neji ma się o tym nie dowiedzieć, tak nic a nic. Dręcząc się we własnym umyśle, maszerował do swojej wioski, lecz będąc gdzieś na środku pustyni, cos sobie uświadomilł - dwaj faceci zrobili z nim TO! Przybity i skołowany, popędził do domu i kiedy tam był skulił się w jakimś kątku, wściekał się na samego siebie. Jednak najgorsze dopiero przed nim, a mianowicie Neji wrócił z misji, co prawda nie zrobił z nim tego co zazwyczaj robi, ale to nie oznaczało, że dał mu spokój. Hyuuga dokuczał malcowi na różne sposoby, głównie łaskocząc i całując.
~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
No!
 Szczerze przyznam - ja to napisałam?! xD Naprawdę, tym razem wena kazała mi napisać właśnie to, moze to przez to, że mnie głowa trochę boli <zastanawia się> Ale nic to! Uwaga! Zapowiadam, będzie nowa para!
 Tak więc, czekajcie, bojuż niedługo~! ;3

sobota, 2 marca 2013

Perfumy

Blair
Lat: 16
Anime: Soul Eater

Soul Evans
Lat: 15
Anime: Soul Eater
  Soul wrócił do domu wyczerpany po wyjątkowo ciężkiej misji w Shibusen. Maka wyjechała z ojcem - pan Albran chciał trochę pobyć z córką. Evans lezał chwilę na łóżku, wyciągnięty, jak kot i dopiero, kiedy trochę odpoczął, wstał i poszedł do łazienki. Rozebrał się i wszedł do kabiny przysznicowej, nałożył sobie szamponu na głowę i nagle gęsta piana opadła mu na oczy. Gorąca woda płynęła strumieniami. Po chwili łazienke wypełnił dziwny zapach, coś co przypominało perfumy, jednak było w tym coś jeszcze. Soul zmył szampon, wytarł się i ubrał w piżamę, a następnie poszedł w miejsce, z którego dobiegał nieznany aromat. Im bliżej źródła magicznej wonii, tym Evans miał mniejszą świadomość swoich poczynań.
Otworzył drzwi od pokoju, wszedł i zobaczył rozmazany obraz jakiejś dziwnej buteleczki, nie dostrzegał jej detali, mógł tylko stwierdzić, że była czerwona i to z niej wydobywał się ten otumaniajązy zapach. Zrobił krok do przodu, nagle usłyszał znany mu głos.
- Sooooouuuul~ - zabrzmiał uwodzicielsko głos Blair i wtedy ta go bjęła zza jego pleców. Czerwonooki tylko spojrzał zamglonymi oczami na swój brzuch, widząc niewyraźne zarysy dłoni czarownicy.
 - Blair chce się pobaaaawić~ - dalej mówiła słodkim głosikiem i jedną ręką zaczęła gładzić po torsie Evans'a, pod jego bluzką. Na twarz Soul'a wpłynął pijany rumieniec, mimo woli ruszył w kierunku łóżka, a wiedźma za nim. Białowłosy usiadł, a Blair położyła go i zaczęła namiętnie i głęboko całować. Chłopak odwzajemnił jej poczynania, a zaraz potem, oboje zaczęli się rozbierać do naga. Czerwonooki leżał bez odzienia, a nad nim śliczna czarownica, zdejmująca ostatnie ubranie. Dziewczyna usiadła leżącemu w pasie i zaczęła unosić się w górę i w dół. Duże piersi Blair, poruszały się zgodnie z ciałem wiedźmy, po chwili Soul podniósł się i zaczął całować i gładzić, okrągłe partie ciała Blair. Chwilę później, to chłopak przejął inicjatywe - położył partnerkę i rytmiczne poruszał biodrami. Dziewczyna dyszała z podniecenia, na jej policzkach pojamiły się dwa rumieńce radości. Ruchy Soul'a nie ustawały, aż w pewnym momencie w dziewczynę wlała siębiała ciecz, kończąc ich akt milosny. Oboje zmęczeni padli na poduszkę i zasnęli, zadowoleni ze swojej obecności.

~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
 No i jak? To moja pierwsza para hetero, więc jak wyszła? Nie wiem, czy będą kolejne częsci, ale wątpię. Mogę jeszcze wymyślać, jakieś inne takie pary, ale najczęściej będzie yaoi, a najrzadziej YURI. Jestem dziewczyną, która nie zabardzo jest w tym dobra, zwłaszcza, że mnie nie interesuje ^^"
No dobra, to tyle. Dziaaaa!

wtorek, 26 lutego 2013

Rozdział 6


Izou Aiba
Lat: ok. 18
Anime: Beelzebub

Takayuki wracał ze szkoły, a w jego głowie zrodziło się kolejne pytanie - skoro Oga nie może się oddalić od Beelusia na więcej niż pietnaście metrów, to gdzie on się podziewał kiedy TO robili?! Co prawda Tastumi ćwiczył z Beelem, ale bez przesady, oni potrafili opuszczać miasto i nigdzie nie było zielonowłosego malca. Długo się nad tym zastanawiał, aż jego myśli obrały zupełnie inny kierunek i temty nad którymi rozważał, były coraz dziwniejsze. Pogrążony w zadumie, przeszeł kawał drogi do niewielkiego parku. Westchnął zmarnowany, wtedy dobiegły do jego uszu dwa znajome głosy, a przynajmniej jeden. Zakradł się ze wścibską, chytrą miną, zobaczył Toujou i Aibe, rozmawiali o czymś i wyglądali na wściekłych, tak więc Furuichi wykonał taktyczny odwrót. Kiedy znalazł się już na bespiecznej odległości od nich położył się na pagórku, po paru minutach przysnął. Pół godziny później obudziło go dziwne uczucie - ktoś na nim leżał. Podniósł się ospale, spojrzał na siebie, Aiba, leżał na jego kolanach i spał jak dziecko. Szarooki zawiesił nad nim głowę, aż wkurzył się i zaczął go stukać w czoło, żeby blondyn się obudził.
- Hmmm... Co..? - po chwili przeciągnął się Izou i udając, że śpi, przytulił się do siwowłosego, niebieskooki twarzą, wtulił się w brzuch Takayuki'ego. Po chwili, Izou przekręcił lekko głowę i uśmiechn.ą się do niego szyderczym uśmieszkiem, który zniknął, gdy tylko wściekły Furuichi przyłożył mu pięścią w twarz. Blondyn sturlał się do połowy pagórka i zatrzymał się, wtedy posbierał myśli i wdrapał się z powrotem na górę do szarookiego. - A to za co?! - powiedzial trzymając się za głowę. Nie doczekał się odpowiedzi, więc wziął sprawy w swoje ręce, a raczej Furuichi'ego - zarzucił go sobie na ramię i poszedł tak z nim do hotelu, w którym aktualnie mieszkał. Kiedy byli już na miejscu, Aiba rzucił szarookim na łóżko, przez chwile, siwowłosy nie wiedział, co się z nim dzieje, ale już po sekundzie, niebieskooki znowu przytulał się głową do brzycha leżącego.
- Dobra, o co ci chodzi, do cholery? - zapytał wreszcie pretensyjnym tonem i popatrzał na wtulonego Izou. Przyznać musiał, że to było całkiem przyjemne uczucie, jednak nie mógł tego znieść i próbował wyrazić swoje niezadowolenie.
- Chcę i tyle - odpowiedź nie oznaczał niczego znaczącego, ale tuż po tym, blondyn położył się obok poirytowanego Takayuki'ego. Wlepił w niego swoje niebieskie oczyska i czekał, aż ten na niego popatrzy. Gdy wreszcie ich oczy się spotkały, Aiba bez wachania ucałował Furuichi'ego i obejmując, położył na sobie. Objęcia Izou były silne, mocne i wydawały się nigdy nie puszczać szarookiego, dlatego nie stawiał oporu, czuł się bezpiecznie, nie chciał aby przestał. Osiemnastolatek podniósł się, jego uścisk stał się mocniejszy, pocałunki - delikatniejsze, a zarazem śmielsze i bardziej łapczywe. Duże dłonie blondyna, pod koszulką Takayuki'ego, szukały jego najczulszych punktów, twarz siwowłosego zaczerwienił się, gdy palce Aiby obrały za cel spodnie Uke. Chwilę później, niebieskooki wisiał nad czerwonym Furuichi'm, a szare oczy zrobiły się blade i straciły swój blask, były puste, patrzały się na osimnastolatka zpod powiek. Ostatni obraz jaki szesnastolatek zapamiętał, to przybliżającego się Aibę, mówił coś ale wtedy, stracił przytomność.
~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
Dobra, teraz parę informacji dla jasności - kto to Izou Aiba? Otóż, jest on postacią występującą tylko w mandze, sama nie wiele o nim wiem, jednak wiedzę o nim mam wystarczającą by pisać z nim opowiadania. Zdjęcie - to jedyne jakie znalazłam z kolorami, wszędzie były tylko czarnobiałe  "(-_-)
No ale... Jak Wam się podobało?! Szczerze rzyznam się, że chciałam już wcześniej skończyć opki z serii "Rozdział...", więc Ci co to lubią to niech się cieszą, bo będzie się działo!
  Pozdro, narka!

sobota, 9 lutego 2013

Part 4 "Kazekage"


Sabaku no Gaara
Lat: 16
Anime: Naruto

Lee otrzymał nową misję - dostarczyć ważne dokumenty od Lorda Hokage do Lorda Kazekage. Sprawy polityczne nie interesowały Listka wcale, ale to zlecenie było dość nie typowe. Samotnie pokonywał pustynię, czemu samotnie? Ponieważ w ten sposób nie zwróci na siebie uwagi - tak mu powiedziano. Nie przeszkadzało mu to zbytnio, taka podróż dawała mu nieco więcej swowodności. Nikt mu przecież nie rozkazuje, sam o wszystkim decydował. Czuł się, co prawda trochę nie pewnie, ale wszystkie wątpliwości zniknęły, gdy tylko zobaczył potężne mury wioski Sunagakure. Kiedy do niej dotarł, słońce już zachodziło. Trochę się zagubił w drodze do miejsca pobytu Kazekage - w końcu rzadko tu bywa. Kiedy już uporał się z problemem dotarcia na miejsce, zapukał i wszedł do pomieszczenia.
- Dobry wieczór, przyszedłem przekazać dokumenty od Pani Tsunaaa...! - Lee w tym momencie błyskawicznie zbliżył się do biurka Kazekage i zderzył z nim czołowo. Podskoczył gwałtownie zasłaniając obtłuczoną twarz, tak mocno uderzył, że krew mu z nosa pociekła. - Jauu... - dłońmi zatrzymywał krwawienie, gdy nagle ktoś zaszedł go od tyłu i przyłorzył chusteczkę do twarzy.
- Nic ci nie jest? - przemówił mrorzący krew w żyłach głos Gaary, stanął przed trzynastolatkiem i delikatnie zaczął mu wycierać nos. Lee poczuł się trochę głupio.
- Emm... Nie, dziękuje - odsunął dłoń Kazekage od swojej twarzy, a zielone oczy wpatrywały się w niego z zainteresowaniem. - To ja... A tak, papiery. - ściągnął z siebie plecak i zacząl wciągać różne aktówki i zwoje, a następnie przekazał należnemu odbiorcy. - Proszę, to są akta medyczne, a to... - przez malca przeszedł zimny dreszcz, przez te jego oczy, te bladozielone oczka Lee nie mógł się skupić. Zaczął się jąkać i poplątał mu się zupełnie język. Sabaku wstał ze swojego fotela, podszedł do Listka - tak gorszej rzeczy zrobić nie mógł, jak tylko się zbliżyć. Schylił się i pogładził dłonią po głowie nastolatka.
- Spokojnie, coś się stało? Coś cię denerwuje? - oczy Gaary zrobiły się jeszcze większe i bardziej przytłaczające. Listek nie wytrzymał.
- Nie patrz na mnie, peszą mnie te twoje oczy! - odskoczył od Kazekage, odwrócił wzrok na ściane i zrobił głupkowaty uśmieszek. Nagle światło zgasło, malec błyskawicznie rozejrzał się po czarnym pomieszczeniu, widział tylko połyskujące, zielone ślepka.
- A teraz? Mniej się boisz? - dało się słyszeć pytania z głębi czarnego pokoju. Trzynastolatkowi wydawało się, że jest w jakimś horrorze.
- To... ja se już... pójdę... - zaczął na omacku szukać drzwi, gdy dotknął jakiejś tkanininy i czarna, zimna ręka, złapała go w nadgarstku, po chwili czubkami palców, dłoń pogładziła po całym ramieniu czarnookiego, aż do twarzy. Wtedy druga ręka, unoisła w jego kierunku szeroką wstęgę. Wstęgą był ochraniacz na czoło, który właśnie został zawiązany na oczach Listka. Coś podniosło do góry malca i wtem znalazł się w czyichś objęciach, zniewolonym - dobrze mu już znanym - pocałunkiem. Lee miał mętlik w głowie, nie spodziewał się czegoś takiego po Gaarze, gdy ten ruszył z miejsca i położył trzynastolatka na gładkim blacie biurka. Nogi malucha od kolan do stop, wisiały w powietrzu, a między nimi stał Kazekage. Sabaku oparł się dłońmi obok twarzy leżącego nastolatka, Uke niepewnie wyciągnął rękę do góry, dotknął ludzkiej skóry i poczuł bicie serca. Czarnooki zaczerwienił się - swoim zwyczajem - a Gaara zbliżył się do niego, pocałował delikatnie. Lee czuł się strasznie, nie ma szans w starciu z zielonookim, więc nie morze się bronić i do czego by doszło gdyby Neji dowiedział się o wszystkim?
~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
No siema, siema! Jak tam? Sory, że długo nie pisałam ;) ale obiecuje, nadrobię to. I to chyba wszystko, mam zamiar dodac kolejna parę, więc wyczekujcie!
Sayo!!

wtorek, 15 stycznia 2013

Rozdział 5

Miki Hisaya
Lat: 15
Anime: Beelzebub
 Takayuki, jak co dzień po wyjściu z domu, poszedł po Tatsymi'ego, żeby razem poszli do szkoły. Swoim zwyczajem - uliczki, którymi szedł były puste i odczuwało się przyjemnął swobodę. Nie minęło kilka minut, jak od mieszkania Ogi dzielił go już tylko jeden zakręt, już miał zrobić krok i skręcić, gdy nagle usłyszał znajomy głos. Głos Miki'ego, chłopaka, którego poznał w gimnazjum, jednak Furuichi zatrzymał się i schował za płotem i nasłuchiwał, co tam się dzieje - słyszał, bowiem, że Hisaya krzyczał na Tatsumi'ego.
- Czemu?! - dało się słyszeć na całą alejkę pytanie brązowookiego - Co ze mną jest nie tak?!
- Nie drzyj się! Bo jeszcze ludzie se o mnie pomyślą, że albo cię zgwałciłem albo coś jeszcze gorszego - powiedział swoim lekceważącym tonem Oga. Odwrócił się w stronę miejsca ukrycia siwowłosego i zaczął iść. Niespodziewanie na przeciw bruneta wybiegł Hisaya i pocałował go namiętnie, obejmując przy tym. Takayuki był tego świadkiem, ponieważ ciekawość skłoniła go do "zerknięcia" na całą tą sytuację. Natychmiast z powrotem się schował i ruszył bez szelestnie przed siebie - wolał nie czekać na dalszy rozwój spraw, kiedy nagle.
- Zostaw mnie! Pojmij, że mam już osobę, którą kocham! - krzyknął odpychając od siebie Miki'ego. Ten ze wściekłością w oczach, gwałtownie się odwrócił i popędził przed siebie, pobiegł tak szybko, że nie zauwarzył Furuichi'ego. Siwowłosy zamarł w bezruchu - co teraz nastąpi? Serce waliło mu, jak szalone i w jednej chwili stanęło ze strachu, ponieważ Tatsumi ręce splótł w pasie Takayuki'ego i pocałował w szyję. Furuichi zaczerwienił się i powoli wzrokiem skierował się na bruneta.
- Nie idźmy dzisiaj do budy - powiedział po chwili Tatsumi.
- Ale niby gdzie ty chcesz iść? - uśmiechnął się głupio i podrapał po głowie szarooki, a za tą samą rękę Oga pociągnął za sobą Uke i prowadził, aż na obrzeża miasta. Zdziwiony Furuichi rozglądał się na wszystkie strony, wtedy zrozumiał co jest celem bruneta - stary, opuszczony domek na drzewie w lesie. Przypuszczenia okazały się słuszne, jednak Seme zaskoczył jeszcze bardziej Takayuki'ego, wnosząc go na górę trzymając na ramieniu. Tam Oga położył Uke na podłodze domku.
- Mam niedosyt - powiedział Tatsumi i zawisł nad leżącym.
- Niedosyt? Czego? - przekręcił lekko głowę w bok szarooki.
- Ciebie - wtedy czarnooki złączył swoje usta z ustami siwowłosego, dłońmi ściskał i gładził po piersiach Takayuki'ego. Chwilę później obaj byli bez odzienia, złączyli się w swoich ojęciach, brunet po chwili podniósł Uke i wbił w jego krocze. Obaj się złączyli w miłosnym uścisku i namiętnym pocałunku, serce szarookiego biło, tak mocne, że poczuł je na sobie. Zdecydował się, aby użyć większej siły i szybciej poruszał biodrami. Takayuki zaczął dyszeć, zrobił się czerwony, Tatsumi używał pełnej siły. Nagle z członka Seme wytrysnęła biała ciecz, zdyszani leżeli chwilę w swoich objęciach, a później, kiedy się ubrali zaczęli powoli wracać do domu - Oga chciał dłużej być z Furuichi'm sam na sam. Wrócili do domów dopiero wieczorem, a siwowłosy miał kolejny dylemat - co się stało dzisiejszego ranka, czy Miki naprawdę coś czuje do Tatsumi'ego?
~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
No!
Co by tu wam... A tak:
To Be Continued
>D

sobota, 29 grudnia 2012

Teraz coś dla odmiany ;)

Uwaga!!!
Dzisiaj wrzucam obrazki, żeby ten mój blog się rozruszał. Powitajcie galerię YAOI, wszyściutkie te obrazki znalazłam w inernecie pod różnymi  nazwami i linkami. (~-_-)~ Uwierzcie mi, nie łatwo znaleść, jakieś ładne obrazki yaoi (zwłaszcza z pary NejiLee), ale dla Was wszystko! Dorzucam, także obrazki par, które mam w planach, żeby opisać ich: smutki, żale, doznania i odkrycia. Niektóre to poprostu fajne fanfiction'y xD.
OgaFuru

OgaFuru

OgaFuru xP

OgaFuru

OgaFuru

L x Raito

L x Raito

GaaLee

GaaLee

GaaLee

Kankuro x Kiba

TobiDei

NaruSasu

NaruSasu

SasuNaru

Endou x Kazemaru

NejiLee

NejiLee

NejiLee

NejiLee
Tak więc - Oglądajcie, zostawiajcie komki i wyczekujcie na nowe opki.
P.S. Mam zamiar sama rysować obrazki do moici opowiadań, bo muszę się przyznać, że nawet umiem rysować :P

niedziela, 23 grudnia 2012

Part 3 "Baka"

 Lee obudził się z niepewnością, czy miał okropny sen, czy też to zdarzyło się naprawdę - wczoraj w gorących źródłach. Leżał chwilę nieruchomo, po czym usiadł i spostrzegł, że nie ma spodni, a tylko jeszcze wilgotną koszulę od kimona. Wpatrywał się z niedowierzaniem w swoje dłonie, aż poczuł delikatny dotyk na swojej głowie. Obejrzał się i zobaczył Neji'ego, uśmiechał się z lekka, co zdenerwowało Listka i zaczerwienił się. Siedenastolatek przykucnął, jego dłoń zjechała po policzku nastolatka na szyję i uniósł lekko twarz trzynastolatka do góry. Byli teraz siebie badzo blisko, oczy ich się spotkały, a Lee zaczerwienił się, więc odwrócił głowę w drugą stronę. Neji zszedł dłonią niżej, objął czrnookiego w pasie, a drugą ręką wśliznął pod kołdrę, między nogi malca. Ustami i językiem, zaczął gładzić po szyi Listka, ten bezradnie próbował odepchnąłć od siebie siedemnastolatka.
- Przestań! - krzyknął Lee zamykając oczy. Odchylił się w bok, żeby być dalej od Neji'ego. Szarooki wykorzystał to, aby położyć Uke i dalej go "pieścić". Seme rozepchnął biodrami nogi malca, przejął pełną kontrolę nad sytuacją, jednak nie przewidział jednego - nagłego ciosu prosto w twarz. Listek z całą siłą uderzył w policzek Hyuugi. Siedemnastolatek i spojrzał na leżącego, smutnymi a zarazem gniewnymi oczami. Listek zdziwił się, jednak przeczuł, że coś zaraz się stanie i to nie będzie przyjemne.
- Co... - Zaczął Lee, ale Hyuuga złapał mocno za ramiona Uke i przycisnął go do podłogi, przyblizył swoją twarz do twarzy czarnookiego.
- Kocham Cię i nie zmienisz tego - powiedzieł półgłosem Neji i zaczął namiętnie całować Listka. Trzynastolatek cały się zaczerwienił, zaczął dyszeć, ręce Seme weszły palcami między nogi malca i mocno w niego wbiły. Lee splótł ręce na karku szarookiego, poddał się - w pełni oddał się pcałunkowi i rozluźnił nogi. Hyuuga wykorzystał to, rozpiął rozporek i wprowadził swojego członka w Uke. Jedno kolano czarnookiego, podniósł wyżej, by Listek zrobił większy rozkrok, a Neji mógł wejść głębiej.
- Aaa! - wyrwało się z gardła malca. Energiczne ruchy biodrami siedemnatolatka, stawały się szybsze i silniejsze, jęki malca - głośniejsze. W czarnych oczach pojawiły się małe łezki, ból był nie do zniesienia, aż w końcu - Seme ukończył akt.
 Kiedy już wyszli z orących źródeł, kontynuowali misję. Poszła wyjątkowo sprawnie, więc mogli szybko wrócić do wioski. Po złożeniu raportu, Lee skierował się w stronę domu, a Neji szedł za nim. Niespodobało się to zbytnio trzynastolatkowi, więc chciał spróbować ucieczki, jednak prześlnadowca go ubiegł - złapał za kołnierz i podniósł do góry. Listek wierzgał nogami i wymachiwał rękami na hybił trwfił.
- Puszczaj mnie, głupku! - wykrzyknął cały czerwony ze złości malec. Hyuuga parsknął śmiechem i przybliżył usta do ucha Lee.
- Jesteś teraz jeszcze bardziej czerwony, niż wtedy, kiedy jesteśmy w łóżku - wyszeptał szrooki i ucałował w policzek nastolatka. Odstawił go na ziemię, a ponieważ trwał wieczór i nikogo nie było, a to oznacza, że można się do siebie zbliżyć - Neji wziął za rękę swojego Uke i poszli do jego domu.
----------------------------------------------------------------------------------------------------------
No siema, siema! Jak tam mój opek? Nie przesadziłam? Chyba nie, ale co tam, raz się żyje, nie? No wyszedł, jak wyszedł, ale... To Be Continued... xD

czwartek, 29 listopada 2012

Part 2 "Pozory mylą"

  Sytuacja się pogarszała - ręce tajemniczego napastnika ułorzyły Lee tak, że malec siedział w pasie nieznajomego bez spodni. Pocałunek trwał bez przerwy, woda oparzała czerwoną twarz Listka i wtedy stało się coś, czego się nie spodziewał. Jedna dłoń, która obejmowała trzynastolatka, zeszła niżej, między nogi czarnookiego i weszła głęboko. Nastolatek wyrwał się z pocałunku i krzyknął z bólu, powoli zaczął otwierać oczy, woda ochłodziła się. Prawie widział, kim jest nieznajomy, gdy nagle ręka weszła jeszcze głębiej w Listka.
- Kim ty jesteś?! - krzynął do napastnika i spuścił głowę. Swoją czerwoną twarz oparł o klatę nieznajomego.
- Jak zwykle zadziora z ciebie, ale co to? Przytulasz się? - przeówił znajomy głos Nejiego. Malec nie wiedział co zrobić, był zszokowany, że to właśnie jego kapitan robi z nim takie rzeczy, zacisnął pięści na koszuli od kimona Hyuugi i powstrzymywał łzy gniewu. Siedemnastolatek objął swojego genina, wyjął z niego swoją dłoń i podsadził go lekko w górę, tak żeby mógł patrzeć mu w oczy. Dostrzegł, wtedy małe łezki i gniew z jakim zaciskał zęby.
- Obejmij mnie, a jeśli nie chcesz, to potraktuj to jak rozkaz kapitana. - powiedział stanowczo, patrząc w okrągłe oczy malca.
- Ale...
- Żadnych "ale", obejmuj i już. - Mały Listek wykonał rozkaz, splótł ręce na plecach Hyuugi. Neji przycisnął do siebie trzynastolatka i zciągnął z siebie spodnie do kolan. Jednym i gwałtownym ruchem bioder, wszedł w czarnookiego.
- Aaaa... - wyjęczał z bólu, zaciskając przy tym swoje dłonie w piąstki. Kapitan uderzał energicznie biodrami i połorzył jedną dłoń na głowie Lee. Malec dyszał i jęczał, był wystraszony, a jego Seme często się zapominał i wywierał na Uke chęć do krzyku. Neji przytulił do siebie maluszka, zaczął mocniej i głębiej w niego wchodzić. Listek próbował coś powiedzieć, ale wydał z siebie tylko pojedyńcze litery, aż w końcu nie wytrzymał i się rozpłakał. Hyuuga ustami zaczął gładzić po szyi nastolatka, poczuł jak uścisk małych dłoni stawał się silniejszy, oddech Uke stał się coraz rzadszy. Neji przestał się chamować - polożył swojego partnera na brzegu pływalni i przyspieszył swoje ruchy, Lee odchylił głowę. Płakał gorzko, błagał żeby Seme skończył, jego wytrzymałość się wyczerpała. Nagle siedemnastolatek przestał, wlał w Listka spermę i wyszedł z niego, akt był zakończony. Obaj byli zmęczeni, ale nastolatek ucierpiał najbardziej.
- Wiesz, czemu to zrobiłem? - zapytał Neji i nachylił się nad nim, żeby spojrzeć w zapłakane oczy Lee.
- Żebym... się... ciebie słuchał...? - wydyszał ze smutkiem w głosie.
- Głupiutki, mały Lee. Zrobiłem to, bo cię kocham idioto. - wtedy Hyuuga uśmiechnął się i ucałował malca w czoło. Listek chciał wybuchnąć płaczem, ale wtedy Seme wziął go na ręce i zabrał do pokoju. Położył go do łóżka obok siebie, objął i zasnął razem z nim.
-------------------------------------------------------------------------------------------------------------
  Konichiwa!! Wow sama sobie się dziwie, że napisałam takie opowiadanie, ale chyba do tego przywyknę xD Jeśli z czymś przesadziłam to dajcie znać, a już wkrótce "Part 3" i kolejny "Rozdział"
  Czekajcie też na nową parę i jej przeżycia. Sayo!!!

środa, 28 listopada 2012

Rozdział 4

  Oczy Ogi były przejawiały smutek i rozczarowanie, a Furuichi to zauwarzył i poczuł się zmieszany - nie wiedział od czego zacząć, aby to wyjaśnić. Otworzył usta, aby wydusić z siebie, chociaż jedno słowo, ale na nic, to się zdało. Takayuki wstał, podszedł bliżej do Tatsumiego i ponowił prówę wyjaśnień - bez skutecznie z resztą.
- Masz problem, Oga? Co, chcesz go przelecieć i sobie pójść? - zaczą Toujou, co zszokowało siwowołosego. Rudzielec ruszył na Oge i było widać, że szykuje zamach by przywalić w bruneta. Pięść z dużą prędkością ruszła na tarz smutnego, ale w nią nie trafiła i uderzyła w policzek Takyukiego. Szarooki padł na ziemię, a Tojou z Tatsumi byłi zaskoczeni. Pierwszy zareagował Oga, podszedł do leżącego i złapał go za koszule.
- Nie musisz mnie bronić, idioto! - wrzasnął i przytulił go do siebie. Rudowłosy stał osłupiały i przyglądał się im uwarznie, aż postanowił zostawić ich samych. Słusznie postąpił, Tatsumi czekał, tylko żeby widownia sie poszła, wtedy mógł spokojnie dokonać z Furuichima kolejnego aktu miłosnego. Udali się w zaciszne miejsce by nikt ich nie widział, a tam doszło między nimi do stosunku. Obaj byli zmęczeni, ale jedno dala nie dawało spokoju Tatsumiemu.
- Czemu mnie, wtedy osłoniłeś? - zapytał i spojrzał na szarookiego.
- Bo... - spuścił głowę i wymamrotał - Nie chciałem, żeby znow cię coś bolało. - Takayuki cały zrobił się czerwony, Oga uśmiechnął się delikatnie i znów ucałował swojego uke.
- Kocham cię - wyszeptał mu Tatsumi.
  Po tych zdarzeniach, jakie zaszły, życie Tatsumiego, Takayukiego i Toujou, nie zmieniło się, lecz do czasu.
Rudowłosy osiemnastolatek nie zamierza zrezygnować z serca szarookiego, a jak to się dalej potoczy, dowiecie się później.
-----------------------------------------------------------------------------------------------------------
  Witam Was bardzo serdecznie! To opowiadanie jest trochę krótkie w porównaniu z resztą, ale ja jeszcze nie skończyłam tej historii ;) Mam wene i korzystam z tego, bo mogę sobie spokojnie pisać.
 No to będzie tyle, dziana!!

wtorek, 27 listopada 2012

Part 1 "Misja"


Neji Hyuuga                   Lee Rock
Lat: 17                                     Lat: 13
anime: Naruto
  Neji wracał z misji do domu, była pora na koniec zajęć w Akademii Ninja. Młody Hyuuga na każdym kroku spotykał młodszych od siebie ninja - niektórzy nawet nie ukończyli akademii. Jako iż jest jouninem wszyscy uczniowie, niźsi rangą go szanują i nie wchodzą mu w drogę. Wszyscy z jednym wyjątkiem - nastoletnim Lee. Trzynastolatek jest obiektem drwin i docinek, jednak wiedzą, że musi być silny skoro co chwila pojedynkuje się ze starszymi od siebie wojownikami. Przeciwnicy Lee nie tylko są starsi, ale i wyżsi rangą i zdolnościami.
  Dziś, jednak było inaczej - to Neji szukał Lee, kiedy zawsze jest na odwrót. Jounin zapytywał różnych ludzi, czy nie widzieli "Małego Listka" - takie przezwisko wymyślił Hyuuga dla swojego małego rywala po pierwszej walce.
- Hej, widziałaś Listka? - zapytał Neji Tenten.
- Nie, a to trochę dziwne. Zawsze, gdy wracasz z misji rzuca ci wyzwanie.
- Ech... Mam do niego sprawę, a malca za cholerę znaleźć nie mogę. - po tych słowach, Hyuuga otrzymał potęrznego kopnika w brzuch. Poleciał i zatrzymał się dopiero na jednym z budynków.
- Nie jestem malcem, buraku! - wrzasnął rozwścieczony "malec". Trzeba dodać, że oni obaj nie przyjaźnili się, tylko znali, jako rywale, a raczej jako doświdczony ninja nękany przez głupiego dzieciaka.
- Dla mnie jesteś nawet kurduplem - powiedział wstając poszkodowany. Zauwarzył, teraz zmianę w ubiorze chłopca. Zamiast zielonego kombinezonu i pomarańczowych frot, ubrany jest w jasno-zieloną tunikę bez rękawków, zapinaną na guziki, z golfem i białe, luźne rybaczki. Zmiana ta zszokowała nie tylko Neji'ego, ale i wszystkich przechodniów. Sziedemnastolatek wyprostował się i spojrzał z szyderczym uśmiechem na naburmuszonego Listka, który nadął jeden policzek. - Mamy misję. - powiedział po chwili Hyuuga.
- Misję, a... - Lee chciał zaptyać jaką, ale coś sobie uświadomił - My i kto jeszcze? Bo chyba nie powiesz mi, że idziemy tylko my dwaj?! - popatrzy z niedowierzaniem na jounina.
- Niestety mały, masz pecha - odparł brunet z triumfem w duchu, wreszcie miał okazję, żeby trochę po uprzykaszać życie maluszkowi, który teraz popadł w rozpacz. Lee szybko, jednak zmienił nastawienie, gdy tylko usłyszał słowo mały, już chciał rzucić się na Neji'ego, ale ten znikną i zostawił zwój z informacjami.
  Pod wieczór Neji i Lee wyruszyli z wioski, szli w milczeniu i nie poruszali żadnych tematów, lecz trzynastolatek przejawiał niechęć. Młody Hyuuga, jako iż jest jouninem jest kapitanem i może rozkazywać, co go cieszyło cieszyło. Mały Listek, natomiast nie ma się z czego cieszyć - jest niższy od siedemnastolatka o 13,7 cm, drobnej budowy ciało przy umiejśnionej klacie Neji'ego i jeszcze brak doświadczenia. Sytuacja genina była opłakana.
- Stój -nagle wydał komendę kapitan - Byakugan! - brunet zaczął badać otoczenie, co się nie spodobało Listkowi, jeśli byakugan wkracza do akcji znaczy, że coś się dzieje. Obawy minęły po chwili, niekogo nie było w pobliżu, więc kontynuowali podróż. Dotarli do gorących żródeł i tam się zatrzymali. Lee chciał wziąć osobny pokój, ale Hyuuga temu zaprzeczył, a więc wzięli jeden.
- Pościelisz łóżka, ja zamówie kolacje - powiedział brunet zostawiając trzynastolatka samego. Chłopiec posłusznie wykonał zadanie, pościelił jedno łóko dla siebie i dla swojego współlokatora. Poszedł zobaczyć wanne z gorącą wodą i odrazu się zaczerwienił z gorąca. Nagle ktoś go objął i obaj wlecieli do źródełka.
- Aaaaa! Tfu! - wykrzyknął wynurzając się Lee, aż poczuł na ustach delikatny pocałunek. Woda była zbyt gorąca, żeby mógł otworzyć oczy, przez to nie widział napastnika, który mocno do siebie przycisnął czarnookiego. Pocałunek się pogłębiał, stawał się coraz bardziej namiętny i na twarzy malca pojawił się ogromny szkarłatny rumieniec. Listek poczuł, że ktoś ściąga z niego spodnie, ktoś napewno od niego większy, a ten fakt był przerażający, Lee był na straconej pozycji.
------------------------------------------------------------------------------------------------------------
  Witam po długiej przerwie! Gome, że tak długo nie pisałam, ale miałam trochę na głowie ostatnio. A co do tego opka... Jak widzice i wiecie, że w anime Neji i Lee są w tym samym wieku, ale ja se wymyśliłam, że będzie tak >D Inne pary z naruto też będą tak zróżnicowane, no może jakiś wyjątek się zdarzy.
  Oczywiście nie zapomniałam o Odze i Furuichum, jeszcze zakończe tę historię, a teraz Dziana!!

czwartek, 20 września 2012

Rozdział 3

Toujou
18 lat
anime: Beelzebub
 Furuichi był pogrążony w zmieszanych myślach - siedział skulony na wzniesieniu koło rzeki ze zmartwioną miną. Miał wielki mętlik w głowie i w ogóle nie wiedział co ma począć. Siedząc i rozmyślając, znużony -  zasną nieświadomy gdzie.
- Ej, ty! Co ty tu robisz? - nagle ze snu obudził go znajomy głos Toujou.
- Co? - powiedział cicho wybudzony Takayuki i przetarł oczy, przez co zrobily się czerwone jakby płakał.
- Furuichi? Płaczesz? - spytał Toujou. Pomimio, że z charakteru był podobny do Ogi, to rudowłosy kocha małe zwierzęta i dzieci. A jego dobre serce nakazywało mu by poprawic chumor znajomemu.
- O czym ty mówisz? Ja nie płacze! - spojrzał gniewnie na rudowłosego, zerwał się na równe nogi i odszdł tupiąc jak dziecko, ta reakcja Takayukiego poddenerwowała Toujou, więc ruszył za siwowłosym. Po chwili znaleźli się między małymi uliczkami, którymi nie często ktoś chodzi, a czarnooki nie postrzeżenie dogonił Furuichiego i jednym ciosem zwalił go z nóg. Szrooki, nagle padł jak długi na ziemie. Gd już trochę oprzytomniał usiadł opierając się o drewniany płot, gładził swoją obolałą głowę i głaskał kogoś po policzku.
- Chwila... - jeszcze nie dokońca przytomny i świadomy swoich czynów, zaczął obiema rękami, na wyczucie, zgadnąć co to jest, nagle palcem dotkną czegoś miękkiego i mokrego.
- Ej, to moje oko - Takayuki zadrżał słysząc ten głos, od razu wiedział kto to jest i natychmiastchciał wstać, jednak się potknął i wywrócił. Leżał i zaciskał zęby, nerwowo na, tyle ile dał rade rozglądał się za najlepszą drogą ucieczki, a gdy już wypatrzył, ktoś go podniósł i wtedy był pewien, że wisi na ramieniu Taoujou. Chciał się jakoś uwolnić i zaczął machać nogami. W jednej chwili tylko wisiał, ale po chwili zaczął się kręcić i kręcić, aż zderzył się z płotem czołowo - tuż przed tym jak stracił przytomność pomyślał:
"Kurrna! Ile razy jeszcze zarobie w łeb?!"
 Po jakimś czasie obudził się - głowa bolała go, jak nigdy. Zapomniał kompletnie o Toujou, a jego samego nie było nigdzie w pobliżu.Takayuki dotknął czoła i poczuł, że krwawi, to go dobilo - nie dość, że miał poobiją głowę, to jeszcze był bez silny. Usiadł pod płotem - tym razem sprawdził, czy to napewno płot - odchylił głowe i patrzył na niebo, było pięknie gwieździste. Uspokoił się i nie myślał już o bólu głowy, zamknął na chwile oczy, a gdy je otworzył zobaczył Toujou nachylają cego się nad nim, jednak aby zareagować był zbyt zmęczony.
- Czego ty jeszcze chcesz? - zapytał ironicznie.
- Daj głowę, opatrze ją - mówiąc to ukląkł przed Furuichim i wacikiem zaczął czyścić ranę. Siwowłosy syknął cicho z bólu, a czarnooki chciał to załagodzić, więc pocałował go w czoło. Takayuki zarumienił się,  rudowłosy uznał, że z rumieńcami wygląda słodko i pocałunkiem schodził niżej, kiedy doszedł do ust szarookiego, pocałował namiętnie bez zastanowienia się. Furuichi próbował go odepchnąć, ale ten nawet nie drgnął, bał się brutalnej siły Toujou, ponieważ wie z jaką siłą potrafi udeżyć. W momencie gdy czuł się bez szans rudowłosy położył się na ziemi ciągnąc za sobą siwowłosego, przez co wyglądało to teraz, jakby to Toujou był całowany, a nie całującym. Takayuki bezradnie usiławał się uwolnić, gdy nagle ktoś stnął nad nimo, wtedy rudowłosy puścił szarookiego, a ten natychmiast od niego odskoczył.
- Kretyn! Co ty wypra... - tu przerwał Furuichi widząc Ogę - O-O-Oga...? - zapytał ze strachem w oczach, ale Tatsumi nie odpoowiedział.
-------------------------------------------------------------------------------------------------------
Elo! Musim być akcja, mam racje? Pewnie, że mam, ale... Podobało się???!!!
I jeszcze taki pytanko, czy mam napisać opka z postaciami, które Wy lubicie? Jak są jakieś postaci, dajcie mi znać w komentarzach, a ja coś wymyśle ;)
No to tyle, narka!!!

niedziela, 16 września 2012

Rozdział 2

 Takayuki zrobił wielkie czy i wrzasnął na cały dom:
- Jak tyś się tutaj dostał?! Włamałeś się?! - zapytał z niedowierzaniem i dopiero po chwili, zorientował się w jakiej jest sytuacji - A poza tym... Puszczaj...
- Nie drzyj się tak, ja TYLKO przyszedłem dokończyć co zaczęliśmy na dachu naszej budy... - w tym momencie, Oga rękoma "zawędrował" na piersi Furuichiego. Siwowłosy zarumienił się i złapał Tatsumiego za ręce aby go powstrzymać - bezskutecznie z resztą. Szarooki czerwienił się coraz bardziej, a brunet powoli zmierzał do spodni partnera i zaczął je ściągać.
- Oga... - szepnął drżącym głosem, próbował powstrzymać Tatsumiego, jednak w jednej chwili zorientował się, że leży na podłodze bez spodni, a ręce, ma unieruchomione nad głową. Czarnooki wpatrywał się w leżącego z uśmiechem na twarzy.
- Co cię tak... - chciał zapytać, ale nie dokończył, bo Oga pocałował go namiętnie puszczając przy tym ręce Takayukiego. Szarooki próbował odepchnąć od siebie Seme, jednak ten natarczywie kontynuował pocałunek i swoimi biodrami przycisną krocze Uke. Furuichi nie wiedział co począć - nie dałby rady Odze w starciu, ani nie mógłby uciec, gdyż zostałby odnaleziony przez Aliandolona i sprowadzony z powrotem w sidła Tatsumiego. Brunet przerwał pocałunek, aby zdiąć spodnie i bielizne z siebie, a następnie złapał za zaciśnięte kolana Uke, ten zerwał się i starał odepchnąć ręce Tatsumiego.
- Oga! Nie rób tego! - krzyknął czerwony Furuichi i właśnie w tym samym momencie przegrał siłowanie się z Seme, brunet rozszerzył nogi partnera i jednym ruchem bioder wszedł w niego. Takayuki nie wytrzymał tego - objął Tatsumiego i schował twarz spuszczając ją, a w jego oczach pojawiły się małe łezki cierpienia. Oga przytulił swojego Uke i nieświadomy, płaczu swojego wybranka, zaczął rytmicznie ruszać bidrami w przód i w tył. Sprawiał przy tym jeszcze większy ból siwowłosemu.
 "Cholera! - myślał przerażony Takayuki - Jak mogło do tego dojść? Czemu Oga to robi i to ze mną?!" - starał się uspokoić i przestać płakać, uważał, że do póki Tatsumi nie widzi, jak płacze, będzie dobrze, jednak tak nie było. Rozmyślał, krył łzy do chwili, gdy Seme głębiej wszedł członkiem w Uke, szarkooki krzyknął głośno i wtulił głowę w szyję bruneta. Oga poczuł na plecach spływającą łezke i zorientował się, co się dzieje z jego wybrankiem.
- Oi - pogładził Furuichiego po głowie, wyczuł drżenie - Płaczesz? Co jest? - wtedy Takayuki odchylił głowę i pokazał Odze swoją twarz, był cały zalany łzami i miał wielkie czerwone rumieńce. Tatsumi był wielce zaskoczony i poczuł się głupio.
- Nie... Coś mi do oka wpadło... - odpowiedział Uke. Brunet pocałował go i zaczął głaskać, aby uspokoić wybranka, po czym popatrzył mu w oczy i powiedział:
- Głupku... Wystarczyło mi powiedzieć - mocno przytulił do siebie zapłakanego Takayukiego.
 Po tym co zaszło między Ogą a Furuichim, obaj poszli się umyć, co się siwowłosemu nie spodobało, ponieważ Tatsumi chciał mu "pomóc", a także przy ubieraniu się nie dał mu spokoju. Gdy byli już poubierani, brunet usiadł i posadził (siłą) na swoich kolanach szarookiego.
- Następnym razem, masz mi powiedzieć, zrozumiano? - powiedział Seme obejmując Uke.
- Jakim "następnym razem"? - zapytał zdenerwowany Takayuki. Nie myślał do tej chwili, że będą jeszcze to robić. Już chciał temu wszystkiemu zaprzeczać, gdy Oga powiedział:
- Od dziś jesteśmy parą i ty nie masz tu nic do gadania. Ja jestem twój, a ty mój - powiedział stanowczym głosem i pocałował wybranka, a Furuichi mógł jedynie się temu poddać.
-----------------------------------------------------------------
 Siema!! Jakby co to ja ostrzegałam i uprzedzam, że tera to będą mniejwięcej takie opki leciec. Jak za ostre, to wymijać albo w ogole nie czytać opowiadań. Liczę, że lubicie hentai, bo jeśli tak, to trafiliście idealnie, jeśli nie, to lepiej tu nie wchodźcie ;)
 No to do następnego opka!

wtorek, 21 sierpnia 2012

Rozdział 1

Oga Tatsumi
15 lat
anime: Beelzebub

Furuichi Takayuki
15 lat
anime: Beelzebub
 Był wieczór, Takayuki'emu udało się uciec przed Aliandelon'em - wielkim yeti, który uważał, że Furuichi jest z nim w "związku". Tak, czy siak, był teraz od niego uwolniony i spacerował w świetle księżyca. Szarooki szwędał się bez celu, aż doszedł do swojej szkoły. Zmierzył ją błagalnym wzrokiem, po czym dostrzegł, że ktoś jest na dachu, postanowił to sprawdzić. Wszedł po schodach, a gdy wreszcie doczłapał się na górę, zobaczył swojego przyjaciela Ogę.
- Aaa... To tylko ty, więc po co ja cię tu wgramolałem? - spojrzał na Tatsumiego morderczym wzrokiem.
- Czego się mnie czepiasz? Sam żeś tu... - i nie skończył, bo Beeluś zaczął się przebudzać. - Tylko mi się tu nie budź - jęknął i zaczął lulać syna. Furuichi chciał być zabawny i wrzasnął na całe gardło.
- Aaaaach! Co za piękna noooc! - uśmiechnął się złowieszczo, a Beel sie obudził, ąle tylko na chwile i znowu przysnął. 
 "Szlak! Nie mogę nawet jakoś wkurzyć Ogi, chyba już się wytrobił w usypianiu Beelusia" - pomyślał i zaczął się zastanawiać co zrobić. Zamknął oczy i złapał się za brodę, niezauważył drobnego szczegółu - Tatsumi położył dziecko na ławce i przykrył kurtką, a następnie podszedł do niego. Czarnooki - standardowo, kiedy jest wściekły na przyjaciela - przywalił mu, a tamten z koleji się przewrócił. Furuichi leżał przez chwilę otumaniony, jednak szybko się ocknął i usiadł. Oga usiadł obok i nie postrzeżenie przycisnął do siebie Takayuki'ego.
- Puszczaj idioto! - siwowłosy szrpał się, ale bez skutecznie. Szatyn uniósł, jego twarz i pocałował w czoło.
- Nie szarp się tak Furuichuś - powiedział do szarookiego i zanim ten coś powiedział, pocałował go w usta. Czerwony Takayuki zaczął się wyrywać i ta próba się powiodła, gdy tylko wydostał się z sideł Ogi, został pochwycony za nogę. Tak, jak stał, tak teraz leżał na rozłożony, nagle na plecach poczuł coś, coś jakby...
- Gdzie z łapami??!! - ... ręka, a gdy tylko się zorientował co się dzieje wykonał bardzo zwinny ruch i poturlał się w stronę siatki. Szybko wstał i uciekł.
~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~
 Wreszcie w domu, dotarł na próg i otworzył drzwi. Wszedł do mieszkania, po schodach na górę i do pokoju. Stanął przed łózkiem i odrazu padł na nie wyczerpany. Leżąc tak zastanawiał się czemu Oga zrobił to co zrobił i do czego moglo to doprowadzić gdyby nie uciekł? Te pytania nie dawały mu spokoju, jednak znużony szybko zasnął.
 Rano zorientował się, że dziś spał sam, bez Aliandelon'a. To wprawiło Takayuki'ego w dobry nastrój, więc zszedł da dół i przeżył szok - nikogo nie było w domu, jednak bardziej zastanawiało go, kiedy on się przebrał w piżamę? Poszedł zrobić sobie śniadanie, siadł przy małym stoliku i właśnie chciał się napić herbaty, gdy nagle ktoś go obiął i lekko ugryzł w ucho. Odwrócił się i zobaczył Ogę.

---------------------------------------------------------------
 I jak? Podobalo się? Jak tak to fajnie, a jak nie to won! :D Jeśli postacie się nie podobają, to podajcie waszą ulubioną, a ja "coś" z nią zrobię xD Liczę też na wyrozumiałość, bo dopiero się rozkręcam <błaga o litość> I przypominam: Yaoi, Yuri, Ecchi + Comedy będzie tu formalnością OuO